cfr

czwartek, 9 listopada 2017

Częstochowa-październik 2017

Przyznajcie się proszę w komentarzach, kto z was kiedykolwiek pomyślał o tym, aby odwiedzić Częstochowę. Nie, nie mam tu na myśli oddania czci Czarnej Madonnie, a raczej cel czysto podróżniczy. 
Czy w Częstochowie może być coś ciekawego oprócz Jasnej Góry?
Przez 35 lat mojego mieszkania w tym mieście sądziłam, że nie. Powiem więcej, pielgrzymkowy szczyt doprowadzał mnie do szału, bo miasto zatłoczone i zanieczyszczone. Kiedy o 5 rano słyszysz religijne pieści pod oknem, masz ochotę wyć. Kto tego nie doświadczył, ten nie zrozumie o czym napisałam. Dla mieszkańców miasta jest to bardzo trudny i stresujący czas. Zauważcie, że większość klasztorów, miejsc religijnego kultu usytuowana jest na uboczu. No tylko nie w Częstochowie. W mieście liczącym około 230 tysięcy mieszkańców, klasztor znajduje się w  samym jego centrum. 
To do niego zagląda każdy turysta, myśląc, że miasto nie ma nic więcej do zaoferowania. 
My parkujemy nasze auto przy ulicy Św. Barbary. Oprócz kościoła  pod wezwaniem św. Barabry i św. Andrzeja Apostoła , znajduje się tu targowisko z pamiątkami i dewocjonaljami.

niedziela, 5 listopada 2017

Wrocław-październik 2017

Po kilku latach nieobecności w Polsce, postanowiłam w końcu odwiedzić naszą ojczyznę. Doszłam do wniosku,że moje młodsze dzieci są już na tyle duże, że zapamiętają tą podróż. Oczywiście wypad do Polski potraktowałam turystycznie, a w rodzinne strony zawitaliśmy jedynie na pięć dni. To była moja pierwsza podróż z dziećmi bez męża i jestem z siebie bardzo dumna, bo nie zgubiliśmy się, wróciliśmy cali i zdrowi. Podczas naszych wyjazdów to mój mąż ogarnia sprawy orientacji w terenie. Mnie wydawało się zawsze, że nie będę sobie w stanie poradzić i najzwyczajniej w świecie zaginę w gąszczu nieznanych mi ulic. Okazało się jednak,że radziłam sobie bardzo dobrze i ani razu nie użyłam map, które wgrał mi do telefonu mój najstarszy syn.
19 paździenika wsiedlismy na pokład samolotu. Moje serce pracuje w takich momentach podwójnie i czasami czuję jakby chciało wyskoczyć. Latać nie znoszę nic, i nikt tego nie zmieni. 
Lot do Wrocławia był spokojny, pogoda również dopisywała aż do momentu lądowania. Przez chwilę zastanawiałam się, czy aby na pewno dolecieliśmy do Polski, bo mgła , która nas przywitała na lotnisku, wskazywała, że chyba jednak zawróciliśmy do Anglii.

środa, 4 października 2017

Falkirk Wheel i The Kelpies-sierpień 2017

W drodze powrotnej z naszych szkockich wakacji, odwiedziliśmy trzy miejsca. Dziś pokażę Wam dwa, które są w pewien sposób ze sobą powiązane. 
Pierwsze z nich to Falkirk Wheel. Przypuszczam, że ta konstrukcja, którą za chwilkę zobaczycie gdzieś już mogła się Wam obić o oczy, albo w TV, albo w gazetach, lub w interecie.