cfr

środa, 9 września 2009

St. Gilles-Croix-De-Vie

Podczas naszego wypoczynku do  Saint Gilles-Croix-De-Vie pojechaliśmy dwa razy.
Pierwsza nasza wycieczka miała na celu spacer wzdlóż wybrzeża a druga odwiedzenie miasteczka i portu.


poszukiwacze krabow
Po drodze spotykamy mnóstwo zakamarków-małych zatoczek ze skałkami, do których można zejść schodami-oczywiscie, kiedy jest odpływ. W czasie przypływu skały zalewa woda. 





Drogowskaz do Diabelskiej Dziury, która okazał się gejzer.



Druga nasza wycieczka miała na celu zobaczenie miasteczka i portu. Port w St. Gilles-Croix-De-Vie słynie z połowów sardynek. Leży nad rzeką Vie.



A poniżej zdjęcia z samego miasteczka:




poniedziałek, 7 września 2009

Francja Vendee-sierpien 2009

Moje wymarzone ,wyczekane wczasy nad oceanem.
Podróż z Częstochowy zajęła nam około 30 godzin (niestety nasze auto miało problem i musieliśmy na całe szczęście jeszcze w Polsce skorzystać z pomocy mechanika).
Mieszkaliśmy na Campingu Sol-a-Gogo w miejscowości St Hilaire-De-Riez. Bardzo przyjemny, kameralny camping, położony nad samym oceanem. Niestety, aby do niego dojść trzeba  opuścić teren kempingu i iść około 10 minut. Spędziliśmy tu 8 fantastycznych dni, na leniuchowaniu i zwiedzaniu pobliskich miejscowości. Moim marzeniem było dotknąc wody oceanu. Trzeba wierzyć w marzenia i dążyć do ich realizacji :). 


Kilka fotek z basenów: na powietrzu ze zjeżdzalniami:






Jedyna rzecza, która mi się nie podobała na basanach to mało leżaków dla wczasowiczów i brak trawy, aby można było polezeć na ręczniku.

A to mój ocean:






Dni spędzaliśmy na przemian raz na basenie, raz nad oceanem, gdzie oddawaliśmy się szaleństwom w wodzie, zbieraniem muszli i...krabów.






Popołudniami natomiast odwiedzaliśmy pobliskie miejscowości:



A na zakończenie naszych wakacji odwiedziliśmy jeszcze

poniedziałek, 31 sierpnia 2009

Park Asterixa-sierpień 2009

Na zakończenie naszych francuskich wakacji, postanowiliśmy wybrać się z dziećmi do Parku Asterixa Został on stworzony na cześć dwóch galijskich wojowników Asterixa i Obelixa z których to zasłynęła Francja. Walczyli oni z legionem rzymskim pokonując go dzięki magicznemu elixirowi.
Niestety dniem, w którym przyszło nam odwiedzić park była niedziela...zatem mnóstwo ludzi, kolejki do wszystkich atrakcji. Park ogólnie ładny, ale nie skorzystaliśmy ze wszystkich uciech, ponieważ musielibyśmy tu spędzić pewnie 24 godziny, z czego 20 w kolejkach.



 Atrakcje są tu zarówno dla młodszych dzieci:



 jak również dla trochę starszych:



 Jedyną atrakcją, do której nie było kolejki był rejs łódką po rzece.Na brzegu były poustawiane postaci z bajek o Asterixie i Obelixie. Akurat naszym dzieciom taka przejażdżka się spodobała.







 Znajduje się tu również makieta Paryża nocą:






z kuszącymi dzieci sklepami. Oczywiście dzieciaki wydały tu mnóstwo swoich zaskórniaków. Na tę chwilę czekały przecież  przez całe wczasy...


...obłożeni reklamówkami z zakupami opuszczamy nieco umęczeni całym dniem wesołe miasteczko.


Paryż-sierpień 2009

Na camping położony bardzo blisko Paryża docieramy około godziny 15. Robimy szybki obiad, kąpiel i chwilkę odpoczywamy. I znowu wsiadamy do auta naszym-celem jest Wieża Eiffla. Dojeżdżamy do Paryża około godziny 18.



W oddali zarysowuje się Łuk Triumfalny:




Przejechać przez miasto nie jest łatwo również znaleźć miejsce parkingowe zakrawa na cud. Gdybyśmy mieli Smarta byłoby łatwiej ale nasze 7-osobowe auto nie wszędzie się zmieści. Udało nam się jednak zaparkować niedaleko Wieży.
Wydawało mi się, że jak stanę i ją zobaczę popadnę w zachwyt. Niestety w dzień Wieża nie prezentuje się jak dla mnie zbyt okazale. Kupa metalu połączona nitami-tak bym ją określiła. A tutaj  trochę o samej budowli.



Kolejka, żeby wjechać na górę była spora. Staliśmy około godziny, ale nie ukrywam-opłacało się. Udało na się dostać bilet na sam szczyt, ponieważ przez dłuższą chwilę jak staliśmy w kolejce były dostępne bilety tylko do drugiego poziomu.


A widoki na Paryż  z samej Wieży-przepiękne. Paryż kładący się spać:






a tu już Paryż nocą:



 Tu już żegnamy Wieżę. Oświetlona jest przepiękna...

 a o godzinie 22 dodatkowo pojawia się na niej iluminacja.
Spędziliśmy na Wieży około dwóch godzin.Są tu zarówno sklepy jak i restauracje.Trzeba uważać na dzieci, ponieważ tłum ludzi jest ogromny.
Z chęcią poszlibyśmy jeszcze na spacer wzdłuż Sekwany, niestety dzieciaki były zmęczone i pełne wrażeń. W drodze powrotnej na kemping zasnęły..