cfr

poniedziałek, 31 sierpnia 2009

Paryż-sierpień 2009

Na camping położony bardzo blisko Paryża docieramy około godziny 15. Robimy szybki obiad, kąpiel i chwilkę odpoczywamy. I znowu wsiadamy do auta naszym-celem jest Wieża Eiffla. Dojeżdżamy do Paryża około godziny 18.



W oddali zarysowuje się Łuk Triumfalny:




Przejechać przez miasto nie jest łatwo również znaleźć miejsce parkingowe zakrawa na cud. Gdybyśmy mieli Smarta byłoby łatwiej ale nasze 7-osobowe auto nie wszędzie się zmieści. Udało nam się jednak zaparkować niedaleko Wieży.
Wydawało mi się, że jak stanę i ją zobaczę popadnę w zachwyt. Niestety w dzień Wieża nie prezentuje się jak dla mnie zbyt okazale. Kupa metalu połączona nitami-tak bym ją określiła. A tutaj  trochę o samej budowli.



Kolejka, żeby wjechać na górę była spora. Staliśmy około godziny, ale nie ukrywam-opłacało się. Udało na się dostać bilet na sam szczyt, ponieważ przez dłuższą chwilę jak staliśmy w kolejce były dostępne bilety tylko do drugiego poziomu.


A widoki na Paryż  z samej Wieży-przepiękne. Paryż kładący się spać:






a tu już Paryż nocą:



 Tu już żegnamy Wieżę. Oświetlona jest przepiękna...

 a o godzinie 22 dodatkowo pojawia się na niej iluminacja.
Spędziliśmy na Wieży około dwóch godzin.Są tu zarówno sklepy jak i restauracje.Trzeba uważać na dzieci, ponieważ tłum ludzi jest ogromny.
Z chęcią poszlibyśmy jeszcze na spacer wzdłuż Sekwany, niestety dzieciaki były zmęczone i pełne wrażeń. W drodze powrotnej na kemping zasnęły..

1 komentarz:

  1. Wspaniałe miasto, marzy mi się podróż poślubna właśnie do Paryża ! Mówi się że to miasto zakochanych...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.Będzie mi miło, jeżeli pozostawisz po sobie ślad :).