cfr

wtorek, 19 czerwca 2012

Kinderdijk-maj 2012

W drodze powrotnej do naszego angielskiego domu  mieliśmy kilka godzin wolnych, które mogliśmy poświęcić na zwiedzenie jakiejś holenderskiej atrakcji.  Postanowiliśmy więc pojechać do Kinderdijk-niewielkiej miejscowości,położonej około 15 km od Rotterdamu. Znajduje się tu skansen z wiatrakami.
Nazwa skansenu oznacza "dziecięca grobla". Legenda głosi, że podczas powodzi w 1421 roku matka chcąc uratować swoje dziecko przed utonięciem ,włożyła je do kołyski. W ten sposób dziecię dopłynęło całe i zdrowe do pobliskiej wsi.
Podobno w Holandii znajduje się ponad 1000 wiatraków. W skansenie w Kinderdijk jest 19 ciągle czynnych (Jeden z nich za opłatą 6 euro od osoby można zwiedzić) .
System wiatraków na tym terenie powstał w pierwszej połowie XVIII wieku, aby zapobiec ciągle powtarzającym się powodziom. Wiatraki napędzane oczywiście wiatrem miały za zadanie wypompowywanie wody.


                          Można przespacerować się wzdłuż kanału,wypożyczyć rower



piątek, 8 czerwca 2012

Baarlo-maj 2012

           Do Baarlo wybraliśmy się w drodze do Polski.  Zrobiliśmy sobie dwa noclegi na campingu   De Breckt. Niestety sam camping to totalna porażka.Przypomina czasy komuny, zaniedbany,brak obsługi,sklep otwarty 2 godziny dziennie i co najśmieszniejsze-basen otwarty w wybrane dni(akurat nam się nie udało z niego skorzystać).Wszystkie ulotki są dostępne tylko w języku holenderskim.
Nazwa campingu pochodzi od znajdującego się w pobliżu zamku De Breckt. Budynek recepcji jest stylizowany na zamek.Jak się później okazało, na zamek...ale na pewno nie De Breckt.