cfr

środa, 18 grudnia 2013

Penshaw Monument



Dzis zabiore Was na wycieczke w okolice Sunderlandu, do drugiego symbolu Polnocno-Wschodniej Anglii-Penshaw Monument.O pierszym Angel of the North wspominalam tu.


Penshwa Monument to obiekt zbudowany na wzor Swiatyni Hefajstosa w Atenach. Jest jednak o polowe mniejszy od swego pierwowzoru. Budowla powstala w 1844 roku na wzgorzu Penshaw-stad jej nazwa. 


Jego wysokosc to 30 metrow, szerokosc 16 m a wysokosc 20m. 


Zaprojektowany zostal przez dwoch architektow-ojca i syna Johna i Benjamina Greenow na czesc pierwszego hrabiego Durham- Johna George’a Lambtona. 



W jednym z filarow znajduja się schody prowadzace na dach. Jednak w 1925 roku zdarzyl się śmiertelny wypadek-zginal 15 lateni chlopiec i zostaly one zamkniete. 


Widok z Penshaw.


niedziela, 8 grudnia 2013

Angel of the North

Kiedy przyjechalam do polnocnej Anglii  trzy lata temu i moj angielski (szkolny sprzed 20 lat) okazal sie niewystraczajacy do porozumiewania sie z Geordie(mieszkancami polnocno-wschodniej Anglii, którzy mowia swoim dialektem), zaczelam uczeszczac na doszktalcajace lekcje. Korepetycji udzielala mi babeczka , która mieszka tutaj od kilkunastu lat. To ona na pierwszych zajeciach powiedziala mi, ze zwiedzanie North East England musze zaczac od Penshaw Monument i Angel of the North. To symbole Polnocno-Wschodniej Anglii, pierwszy zostal wyparty przed drugi. O Penshaw Monument napisze w kolejnym poscie.A dzis nieco informacji o Angel of the North.



Aniol Polnocy-rzezba, ktora zaprojektowal Antony Gromley stoi na wzgorzu w dolinie Team w Gateshead (sasiednim miescie Newcastle upon Tyne). Nie trudno go zauwazyc z autostrady A1, podobno przejezdza kolo niego kazdego dnia 90 000 aut.Prace nad projektem rozpoczely sie w 1994 roku z zakonczone zostaly 16 lutego 1998 roku. Rzekomo kosztowal 1 milion funtow.


Rzezba wazy 661 ton, jest wysoka na 20 metrow a rozpietosc skrzydel to 54 metry.W ziemie wkopany jest na 22 metry.W Polnocnej Anglii jest dosyc wietrznie, dlatego Aniol zostal tak zaprojektowany i wykonany, aby jego dosyc dlugie skrzydla byly w stanie wytrzymac napor wiatru o sile 100 mil/h.Dzieki domieszcze rudy ma ceglisto-rudy kolor.


Aniolem Polnocy-symbolem tutejszego regionu, nazywa sie Alana Shearera-legendarnego zawodnika Newcastle United, ktory swoja osoba rozslawil Newcastle na caly swiat.



Jezeli kiedykolwiek bedziecie w Polnocno-Wschodniej Anglii koniecznie go odwiedzcie. Nie jest to na pewno najpieknieszja tutejsza budowla, ale symbol regionu warto zobaczyc.

sobota, 30 listopada 2013

Hiszpania 2013-podumowanie

Dumnie zatytulowalam ten post "Hizpania 2013-podsumowanie", ale tak na prawde zobaczlimy tylko malenki skraweczek tego kraju.Mam nadzieje, ze kiedys bedzie nam  dane wrocic w ta piekna czesc Europy.
W zasadzie tytul posta powinien brzmiec "Katalonia 2013 -podsumowanie", poniewaz Katalonczycy na kazdym kroku demonstruja swoja odrebnosc.Widac to nie tylko w samej Barcelonie, ale rowniez w mniejszych miejscowosciach.Katalonskie flagi dumnie powiewaja z balkonow, a napisy, ze Hiszpania okupuje Katalonie, po pewnym czasie przestaja dziwic.



Uwielbiam stan przygotowan do wyjazdu.Tym razem dosyc duzo czasu spedzilam na planowaniu. Niezawodny okazal sie jak zwykle internet, w ktorm mozna znalezc niemalze wszytko.W zwiazku z nasza wielodzietnocia, planowanie nie jest latwe i czesto plany nie zostaja zrealizowane.Tak bylo i tym razem.Co innego intereuje 10-latke  czy 12-latka a co innego male 3 i 2 letnie brzdace( tutaj to akurat tylko basen i plaza z piaskiem).Musi tez zostac czas dla zainteresowan rodzicow, prawda? Dlatego staralam sie tak rozplanowac czas naszego krotkiego pobytu, aby kazdy mial z niego jakas przyjemnosc. 
Zrobilam sobie przed wyjazdem sporo notatek na temat miejsc, w ktorych mielismy byc. Zaplanowalam nasz budzet z duza dokladnoscia, wiedzielismy,co chcemy zobaczyc, na jakie przyjemnosci bedziemy mogli sobie pozwolic.Na wejsciowki, pamiatki i inne dzieciece "must be" wydalismy okolo 250 euro.Przy czym darowa wejsciowke mielismy do Sagrady Familii, bo wtedy ta kwota bylaby duuuzo wyzsza.





Opracowalismy nasza droge, ktora przebiegala przeciez przez cala Francje-autostrady sa platne, rowniez w Hiszpanii.Sam przejazd przez Eurotunel to koszt okolo 150 funtow w obydwie strony.Bralismy pod uwage przelot samolotem i wynajecie auta na lotnisku. Jednak 7-osobowe, ktore tylko wchodzilo w gre, kosztowalo okolo 1000 euro, do tego drugie tyle przelot...Zrezygnowalismy na samym poczatku planowania z tej formy podrozy. Za paliwo, Eurotunel i autostrady zaplacilismy 1000 euro. Poza tym lecialam raz w zyciu samolotem, panicznie sie tego boje i unikam, dopoki bede mogla ;-).
Mielismy zarowno w drodze do Hiszpanii, jak rowniez spowrotem nocleg na campingu kolo Paryza,zatem sama podroz nie byla az tak bardzo uciazliwa.

Hiszpanski bilecik autostradowy

Francuski bilecik autostradowy
Jedzenie kupowalismy w Lidlu w Vilanowa i la Geltru.Tamtejszy sklep, byla na prawde bardzo dobrze zaopatrzony.Bylismy mocno zdziwieni, poniewaz w drodze do Montserrat zatrzymalismy sie rowniez kolo sklepu Lidl, ale tamtejsza ilosc towaru i wizualizacja przypominala mi sklepy tej sieci w Polsce sprzed kilku lat(nie wiem jaka teraz maja kondycje Lidlow w Polsce).Zrobilismy jedne wielkie zakupy zaraz po przyjezdzie, pozniej dokupowalismy jedynie np. owoce, czy lody. W sumie na jedzenie wydalismy okolo 250 euro.

Noclegi mielismy zarezerwowane na campingach,a ze bylismy sporo po sezonie to za 9 noclegow( w tym dwa kolo Paryza), zaplacilismy 778 zl.

Wszystkie notatki przed wyjazdem oraz w czasie wyjazdu zapisywalam w specjalnie kupionym na ta okazje notatniku:




Nie jestem jakas wielka fanka podrozy pani Beaty, poniewaz podrozuje ona w rejony swiata, ktore mnie zupelnie na ta chwile nie pociagaja.Postanowilam bardziej z ciekawosci zakupic "Dziennik podroznika".Na nastepny nasz wyjazd juz kupilam, ale zupelnie zwykly zeszyt w twardej oprawie i zrobie swoj wlasny dziennik podrozy-dostosuje podzial stronic do naszych potrzeb.

Nasz wyjazd w pigulce:

Park Guell
Casa Balto
Camp Nou
Sagrada Familia
Vilanova i la Geltru
Monserrat
Paryz

I juz chcialoby sie wrocic....

wtorek, 19 listopada 2013

Montserrat-wrzesien 2013

Nie jestem specjalnie mocno wierzaca osoba, na pewno nie praktykujaca. Jednak wszelkiego rodzaju miejsca kultu religijnego wzbudzaja moje zaciekawienie.Czuc w nich oczywiscie jaka "magie", jednak chyba zdecydowanie traktuje je jako miejsca, atrakcje turystyczna.Nie modle sie w takim miejscu, a raczej z zaciekawieniem ogladam wnetrze i zewnetrzne otoczenie.
Montserrat, ktory znajduje sie zaledwie 60 km od Barcelony, polozony jest okolo 1000m n.p.m.Aby sie do niego dostac trzeba wjechac na gore kolejka szynowa lub linowa. Wybralismy oczywiscie linowa.

Kolasztor w chmurach


Z naszego Campingu Vilanova Park mamy do przejechania okolo 70 km. Wyjezdzamy okolo 9, aby przed 11 dotrzec do podnozy klasztornej gory.Niestety nasza nawigacja ma mape z 2011 roku, zatem nieco bladzimy. Sa nowe drogi, ktorych ona "nie widzi". Jedziemy wiec zgodnie z mapa Europy , ktora zawsze mamy w aucie.
Czeka nas mile zaskoczenie,poniewaz parking przed wejsciem do kolejki linowej, jest pusty i darmowy.
Zostawiamy samochod i udajemy sie do kas.Kolejka jest dosyc spora, poniewaz akurat zatrzymal sie pociag z Barcelony.Duzo turystow jednak wybiera ta forme-laczona-przejazd z Barcelony pociagiem plus kolejka. Sa wtedy jakies znizki-nie wiem jakie. Czekajac na nasza kolej zaczepia nas starsze malzenstwo. Okazuje sie, ze sa Polakami, ale mieszkaja w Niemczech od wielu lat.Czas mija na milej pogawedce.Wagoniki sa tylko dwa, dlatego tez dosyc wolno sie przesuwamy do wejscia.
Bilet dla osoby doroslej w obydwie strony kosztuje 10 euro a dla dziecka 5 euro.
Kolejka gorska  zostala uruchomiona w 1930 roku, pokonuje trase 1350 m i osiaga predkosc 5m/s .Fakt , ze przejechalismy na prawde bardzo szybko ten odcinek w okolo 7 minut.W zasadzie bardzo przyjemnie, bez atrakcji typu hustanie, bujanie.Przy samym szczycie wspina sie prawie w pionie.
Klasztor znajduje sie mniej wiecej w 3/4 wysokosci gory Montserrat. Na sam szczyt mozna wjechac kolejka szynowa.



Widoki sa zapierajace dech w piersiach.







Klasztor benedyktynski, ktory sie tutaj znajduje jest najwazniejszym osrodkiem religijnym w Katalonii, natomiast drugim, po Santiago de Compostela w Hiszpanii.
Zostal wybudowany w 976 roku przez Benedyktynow.



Usytuowany jest na zlepiencowych formacjach skalnych.











Znajdziemy tutaj "akcenty" polskie: tablica informacyjna 


oraz  wsrod innych-Klasztor w Czestochowie. Warto wspomniec, ze polscy turysci wlasnie tak okreslaja Montserrat, jako "katalonska Czestochowa".







Obiektem kultu jest tutaj posag Madonny z XII wieku, nazywanej "Czarna Madonna z Monserrat". Katalonczycy nazywaja ja "La Moreneta" czyli "Czarnulka".Jest ona patronka tej czesci Hiszpanii.



Nie stanelismy w kolejce do Madonny, poniewaz byla zbyt dluga a nasze male dzieci czuly sie juz nieco znudzone. Wedlug legendy jezeli dotknie sie kuli, ktora trzyma Madonna  i pomysli zyczenie, ono sie spelni. Musi to byc jednakze zyczenie tylko i wylacznie dotyczace zdrowia.



Miejsce na prawde piekne, ciekawe, magiczne, echh chcialoby sie sie tu jeszcze wrocic.
Niestety nasze male marudy byly juz zmeczone, dlatego kierujemy sie w strone naszej kolejki linowej, aby dotrzec do auta. Spedzilismy tu zaledwie 2 godziny, zdecydowanie za malo.

widok z gory na parking


środa, 6 listopada 2013

Barcelona-Sagrada Familia-wrzesien 2013


Kiedy myslalam Barcelona-od razu mialam przed oczami koszmarna budowle Sagrady  Famili. Miasto to nie kojarzylo mi sie w pierwszej chwili z zadnym innym miejscem , jak tylko z owym kosciolem i wystajacymi wokol niego dzwigami. Czasami jednak to, co zobaczymy w internecie moze okazac sie dla nas w realnym swiecie zupelnie innym doznaniem.


Pomimo moich obiekcji postanowilam wejsc na strone Sagrady i zarezerwowac bilety w cenie 14,80 euro, co w przypadku naszej 6-osobowej rodziny dawalo dosyc pokazna kwote. Jednak wahalam sie z dnia na dzien, bo kwota wydawala sie na prawade spora. Doszlam jednak do wniosku, ze skoro mamy wydac kase na zwiedzenie stadionu Barcelony, to musi nas byc tez stac na zwiedzenie jakiegos  miejsca, w ktorym dzieci zaczerpna kultury, byc moze one odnajda cos pieknego w tej jakze dla mnie brzydkiej budowli.. 



Moje zdziwienie bylo przeogromne, kiedy pewnego sierpniowego dnia weszlam na strone , juz zdecydowana zamowic bilety  a tam pojawia sie ...informacja , ze w dniach 22-24 wrzesnia w godzinach 16-20 zwiedzanie Bazyliki jest za darmo. Trzeba tylko przejsc cala procedure rezerwowania biletu, z wpisaniem danych karty platniczej, a koszt biletu wyskakuje 0 euro. Oczywiscie uczynilam to jak tylko moglam najszybciej, rezerwujac wejsciowke dla nas na dzien 24 wrzesnia, na godzine 16. 
I wtedy pomyslalam sobie po raz pierwszy pozytwynie o tym miejscu-a moze mnie jeszcze zaskoczysz Sagrado?

A dlaczego byly darmowe bilety? Otoz w Barcelonie 24 wrzesnia odbywa sie swieto La Merce.
La Mare de Deu de la Merce uratowala w 1687 roku Barcelone od plagi szaranczy. 200 lat pozniej papiez Pius IX mianowal ja patronka diecezji barcelonskiej.24 wrzesnia jest dniem wolnym od pracy,a sporo atrakcji turystycznych jest w tym dniu otwartych bezplatnie.
W dniach 22-24 wrzesnia odbywal sie pokaz w Sagradzie zatytulowany:Sagrada Familia-wczoraj, dzis i jutro.

Do Sagrady dotarlismy okolo 15.30 a przed fasada Bozego Narodzenia wila sie juz dosyc spora koleja, w zasadzie dwie. Udalam sie zatem do pana z obslugi zapytac ,w ktorej  mamy stanac. Niestety pan nie za bardzo mnie zrozumial, wiec pokazalam mu wozek z synkiem. Wtedy "zaskoczyl" mowiac "trolley here"...no tak moglam od razu powiedziec "trolley" zamiast gimnastykowac sie z "pushchair".



I stoimy sobie przed ta fasada Bozego Narodzenia juz nieco zmeczeni, szczerze mowiac malo zachwyceni, bo ta akurat strona najmniej mi sie podoba.Wybija 16 i mozemy w koncu wejsc do srodka...i co?



I jest pieknie...Stoje i nie moge przestac patrzec.



Sagrada Familia-Swiatynia Pokutna Swietej Rodziny, ma ststus bazyliki mniejszej(nadany 7 listopada 2010 roku  przez Benedykta XVI) .Budowe jej rozpoczeto w 1882 roku. Gaudi przejal projekt po wczesniejszym architekcie, ktory wszedl w konfilkt z grupa finansujaca budowe. Antonio Gaudi zmienil calkowicie wczesniejszy projekt, ktory w zasadzie przerabial do konca swojego zycia.
Zakonczenie budowy planowane jest na setna rocznice mistrza tj na rok 2026.









Zakladalismy, ze wchodzimy, chwile popatrzymy i wychodzimy, bo co bedziemy tam robic przez godzine. No coz zanim sie zorientowalismy godzina minela i nawet zadne z dzieci nie zdazylo zaprotestowac, ze jest nuda.

Na duzych monitorach ogladalismy komputerowo zrobiona prezentacje Sagrada Familia-wczoraj, dzis i jutro. 



Po wyjsciu z bazyliki-Fasada Meki Panskiej:




kierujemy jeszcze swe kroki do sklepu z pamiatkami, ale nic nas szczegolnie nie zachwyca.



Ostatne spojrzenie na to magiczne miejsce  i kierujemy sie w strone naszego auta.





sobota, 2 listopada 2013

Barcelona-Camp Nou-wrzesien 2013

O Camp Nou  trudno mi napisać, ponieważ nie jestem miłośniczką piłki nożnej i tak na prawdę nie zwiedziłam ani stadionu ani muzeum. Co prawda byłam już przy kasach biletowych, ale okazało się, że w tym dniu jest jakiś koncert i możemy wejść tylko do muzeum. Podjęliśmy zatem szybką decyzję, że wrócimy do Barcelony w któryś z nastepnych dni. . Ja z najmłodszym udałam się wtedy do .  
W pierwszy dzień udało mi się jedynie zajrzeć do sklepu FC Barcelony i szczerze powiedziawszy nie wywarł na mnie jakiegoś szalonego wrażenia. Byłam kiedyś w sklepach Manchester United i FC Newcastle United, i chyba spodziewałam się, że ten będzie o wiele lepiej wyposażony. W końcu to sklep Barcy, która znaczy "Mes que un club" (wiecej niż klub).



Jednym z oficjalnych sposnorow FC Barcelona jest Qatar Airways.



Pileczki  mozna kupic za jedyne ;-) 25 euro.



Kubeczki sa juz nieco tansze-8-9 euro za sztuke. Oczywiscie Made in China.



Szaliki nie wiem w jakiej sa cenie, nie wiem nawet dlaczego jest ich az tyle rodzajow .



Ale gdybyscie chcieli pachniec jak FC Barcelona, mozna kupic sobie wode toaletowa za jedyne 18,50 euro.



Oczywiscie mozna wszystkiego dotykac, poodbijac pileczke i nikt nie krzyczy-NIE RUSZAJ, DON'T TOUCH!!!



Niestety na tym moja przygoda z Camp Nou sie zakonczyla.Na reszte zdjec zapraszam Was oczami reszty mojej rodzinki.Niestety drugi aparat, ktorego jestesmy posaidaczami zaszwankowal.Zawieszal sie i zdjec nie jest duzo, niestety.

FC Barcelona zostal zalozony jednoczesnie z powstaniem druzyny pilkarskiej w 1899 roku. Ciekawostka jest to, ze powstal z inicjatywy grupy Anglikow, Szwajcarow i Hiszpanow. Barwy klubowe zostaly zaczerpniete ze szwajcarskiego klubu FC Basel.


Nie bede sie tutaj za bardzo rozpisywala na temat historii i tytulow jakie posiada klub.Kazdy na pewno slyszal o FC Barcelona chociazby raz w zyciu, poniewaz jest to jeden z najbardziej ututulowanych klubow na swiecie.



Klub ma podobno okolo 164 tysiecy  Socios-czyli czlonkow oraz milony Cules-fanow na calym swiecie.
W muzeum mozna poogladac i podziwiac te wszystkie trofea, mozna rowniez zobaczyc jak na przestrzeni lat zmienialy sie stroje pilkarskie, czy pilki.



A tego ja laik footballowy oczywiscie nie wiedzialam- Diego Maradona gral w barwach Barcelony.



Zwiedzajac stadion przechodzimy przez szatnie pilkarzy



  i oto on od wewnatrz:



Trybuny mieszcza podobno 98 772 kibicow. Jest w zwiazku z tym najwiekszym stadionem na swiecie. UEFA przyznala mu 5 gwiazdek, poniewaz jego konstrukcja spelnia najwyzsze standardy.Rozumiem przez to, ze moglabym usiasc na trybunie razem z pozostalymi 98 771 osobami i nie bac sie, ze konstrukcja, pod naszym ciezarem runie w dol.









Dzieciakom sie podobalo-a to najwazniejsze, bo to oni mieli sie cieszyc z tej wizyty.

Bilety do Camp Nou Experience nie naleza do najtanszych. Wejsciowka dla doroslego to 23 euro, a dla dziecka w wieku 6-13 lat-17 euro.Podobno warto taka kase wydac. Bilety mozna oczywiscie nabyc wczesniej przez internet i sa one wazne do konca danego roku kalendarzowego, nie sa na konkretny dzien. Pamietac jednak nalezy, ze kupujac bilety przez strone "tickermaster.es" trzeba miec przy sobie, karte ktora placilismy za bilety. Inaczej mozemy miec spore problemy z wejsciem.