cfr

wtorek, 7 maja 2013

Madurodam-kwiecien 2013

Do Madurodam wybralismy sie piatego dnia naszych holenderskich wakacji. Znajduje sie on na obrzezach Hagi.To Park Miniatur o konkretnej tematyce :Holandia w Minaturze. Znajduja sie tu wszystkie najwazniejsze zabytki, budowle, atrakcje Holandii  odtworzone w skali 1:25. W 2012 roku Madurodam swietowal swoje 60-lecie istnienia. Pomyslodawca powstania Parku byla Bertha Boon van der Starp, ktora chciala upamietnic ofiary II Wojny Swiatowej. Z pomoca Panstwa Maduro, ktorych syn zginal w Dachau oraz z narodowej  zbiorki powstal Park Miniatur.Celem powstania Parku bylo finansowanie studenckiego sanatorium dla chorych na gruzlice. Od momentu, kiedy sanatorium zostalo zamkniete z powodu braku chorujacych,pieniadze z biletow nadal przekazywane sa w duzej mierze na cele charytwtywne.




Kiedy zakupilismy bilety, wcale nie takie tanie, bo po 15 euro od osoby(w campingowej recepcji byly ulotki z Madurodam i tam 10% znizki na wejscie do Parku) i weszlismy do srodka...nasze pierwsze wrazenie bylo raczej negatywne. Bardzo niewielki teren, jedna budowla kolo drugiej. Kiedy jednak zaczelismy spacerowac pomiedzy budowlami coraz bardziej sie wciagalismy i w ogladanie i w zabawe. Czas nam tak szybko minal a nie czulismy sie znuzeni. Spedzilismy tu ponad 3 godziny.


Park jest podzielony na jakby trzy strefy:Stare Miasto od ktorego zaczynamy wedrowke. Sa tu stare holenderskie budowle














Po wrzuceniu 10 eurocentow do specjalnego automatu procesja porusza sie.






W fabryce sabotow mozna za 1 euro kupic sobie zestaw tego obuwia.Przywiezie nam je ciezarowka.

Druga strefa to Kraj Wody.




zabawa w gaszenie tankowca


mozna zaladowac kontenerowiec
I trzecia strefa :Wyspa Innowacji, w ktorej znajdziemy handel, transport, rolnictwo, wspolczesna architekture.
Lotnisko Schiphol w Amsterdamie.


Na farmie kwiatowej za 1 euro mozna sobie kupic metalowa ,tulipanowa broszke.








targ serowy w  Alkmaar
Przy wyjsciu spotykamy postac Hansa Brinkera. Opowiesc glosi, ze zatkal on palcem dziure w tamie, z ktorej wydobywala sie woda. Przetrwal tak cala noc czekajac na pomoc. W ten sposob uratowal Holandie przed powodzia.



sobota, 4 maja 2013

Keukenhof-kwiecien 2013

Keukenhof ta nazwa, ktora nie dawala mi spokoju w glowie od zeszlego roku. Kiedy rok temu bylismy w Holandii niestety ogrod byl juz zamkniety. W tym roku nasz wyjazd zaplanowalismy specjalnie tak, aby trafic  w terminie, kiedy jest otwarty. Miejsce to bowiem jest dostepne dla zwiedzajacych tylko przez 2 miesiace w roku od okolo 20 marca do okolo 20 maja.
Niestety zima w tym roku troche za dlugo goscila i czesc kwiatow nie zdazyla sie rozwinac. Niemniej uwazam, ze to najpiekniejszy park-ogrod jaki do tej pory widzialam.



Oczywiscie i tu nie moglo zabraknac komercji, wszechobecne saboty:



i sery:


W Keukenhof znajduje podobno ponad 7 milionow cebulek, polowa z nich to tulipany w ponad stu odmianach. Nie mozna oderwac wzroku od nadmiaru tego piekna. Wszyscy zwiedzajacy zachowuja sie jak w transie. Fotografuja niemalze kazdy kwiat. Dyskretnie pracuja ogrodnicy, jest ich tutaj niemalze osmiuset.



Kazdego roku ogrod ma tzw MOTYW PRZEWODNI. W tym roku byla nim Wielka Brytania. Z kwiatow ulozono Tower Bridge i Elizabeth Tower z Big Benem.



W Keukenhof kazda odmiana tulipana ma swoja nazwe sa min: ABBA,Car Piotr, Wolfgang Amadeusz Mozart,Spange Bob, czy Pinokio. Sa rowniez akcenty polskie:Jan Pawel II oraz Maria Kaczynska-niestety z powodu dosyc dlugo zalegajacego sniegu jeszcze sie nie rozwinela.


W Keukenhof mozna  odpoczac przy fontannie, zwiedzic labirynt. Jest tutaj mini ZOO i plac zabaw dla dzieci.



Oczywiscie nie moze zabraknac wiatraka.




I tutaj mozna przeplynac sie lodka, a wtle widok na piekne pola kwiatowe.



Ponizej tulipany w roznych odslonach, ksztaltach, kolorach:










Storczykowa sciana. Kazdy kwiat mial swoja donice-mozolna praca ogrodnika przy podlewaniu.

Ciezko bylo stad wyjsc, opuscic to miejsce, poniwaz na prawde jest przepiekne i zajmuje u mnie numer 1 jezeli chodzi o Holandie. Co dziwne, dzieciaki tez byly zafascynowane taka iloscia kwiatow i nie marudzily. 



Wassenaar-kwiecien 2013

Do Campingu Duinrell w Wassenaaar dotarlismy okolo 16. Jest to nasza druga wizyta w tym miejscu. Bylismy tu rok wczesniej podczas powrotu z Polski do naszego domu w UK. Tym razem pojechalismy tam specjalnie. Szczerze mowiac urzeklo mnie to miejsce i czulam straszny niedosyt. W dzien przyjazdu nie poszlismy juz na tradycyjny obchod po campingowej okolicy, poniewaz czekalismy na przyjazd mojego taty, ktory jechal z Polski. Postanowilismy razem spedzic tydzien urlopu w Holandii. Mobile Home mielismy umiejscowiony w innym miejscu niz w zeszlym roku. Bylismy blisko wesolego miasteczka, natomiast spory kawalek mielismy do skleu.

Pierwszy dzien postanowilismy spedzic leniwie. Dopoludniowe godziny przeznaczylismy na atrakcje campingowe. Poniewaz moj tata zabral corke mojej siostry (moja ukochana chrzesnice), ktora ma zaledwie 5 lat, postanowilismy pokazac jej wesole miasteczko. 

Oczywiscie podczas przejazdzki Diabelskim Kolem nie moglo zabraknac krzykow i paniki,kiedy zatrzymalismy sie na samej gorze.




Kolejna atrakcja, ktora znamy juz z eszlego roku:ciuchcia, ktora przejezdza przez tunel, w ktorym zyja lesne skrzaty.





Ponizej-pajeczyna 3 roller coasterow.




Dla najmlodszych jest wydzielona czesc o nazwie Wonderland.






 Amfiteatr w Wonderland, w ktorym co pol godziny odbywaly sie przedstawienia dla dzieci.




Popoludnie spedzislismy spacerujac po glownym deptaku w Wassenaar.Po drodze mijamy romanski kosciol, ktorego poczatki budowy siegaja XII wieku. Odbudowany zostal po zniszczeniu w czasie II Wojny Swiatowej.


A ponizej kilka fotek z deptaku Langstraat:




Pomnik-Dzieci na rolkach z 1985 roku




Lodziarnia otoczona rowerami.


jeden z symboli Holandii


pompa wodna
Dzien konczymy wieczornym spacerkiem po terenie campingu: