cfr

sobota, 4 maja 2013

Wassenaar-kwiecien 2013

Do Campingu Duinrell w Wassenaaar dotarlismy okolo 16. Jest to nasza druga wizyta w tym miejscu. Bylismy tu rok wczesniej podczas powrotu z Polski do naszego domu w UK. Tym razem pojechalismy tam specjalnie. Szczerze mowiac urzeklo mnie to miejsce i czulam straszny niedosyt. W dzien przyjazdu nie poszlismy juz na tradycyjny obchod po campingowej okolicy, poniewaz czekalismy na przyjazd mojego taty, ktory jechal z Polski. Postanowilismy razem spedzic tydzien urlopu w Holandii. Mobile Home mielismy umiejscowiony w innym miejscu niz w zeszlym roku. Bylismy blisko wesolego miasteczka, natomiast spory kawalek mielismy do skleu.

Pierwszy dzien postanowilismy spedzic leniwie. Dopoludniowe godziny przeznaczylismy na atrakcje campingowe. Poniewaz moj tata zabral corke mojej siostry (moja ukochana chrzesnice), ktora ma zaledwie 5 lat, postanowilismy pokazac jej wesole miasteczko. 

Oczywiscie podczas przejazdzki Diabelskim Kolem nie moglo zabraknac krzykow i paniki,kiedy zatrzymalismy sie na samej gorze.




Kolejna atrakcja, ktora znamy juz z eszlego roku:ciuchcia, ktora przejezdza przez tunel, w ktorym zyja lesne skrzaty.





Ponizej-pajeczyna 3 roller coasterow.




Dla najmlodszych jest wydzielona czesc o nazwie Wonderland.






 Amfiteatr w Wonderland, w ktorym co pol godziny odbywaly sie przedstawienia dla dzieci.




Popoludnie spedzislismy spacerujac po glownym deptaku w Wassenaar.Po drodze mijamy romanski kosciol, ktorego poczatki budowy siegaja XII wieku. Odbudowany zostal po zniszczeniu w czasie II Wojny Swiatowej.


A ponizej kilka fotek z deptaku Langstraat:




Pomnik-Dzieci na rolkach z 1985 roku




Lodziarnia otoczona rowerami.


jeden z symboli Holandii


pompa wodna
Dzien konczymy wieczornym spacerkiem po terenie campingu:




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.Będzie mi miło, jeżeli pozostawisz po sobie ślad :).