cfr

wtorek, 19 listopada 2013

Montserrat-wrzesien 2013

Nie jestem specjalnie mocno wierzaca osoba, na pewno nie praktykujaca. Jednak wszelkiego rodzaju miejsca kultu religijnego wzbudzaja moje zaciekawienie.Czuc w nich oczywiscie jaka "magie", jednak chyba zdecydowanie traktuje je jako miejsca, atrakcje turystyczna.Nie modle sie w takim miejscu, a raczej z zaciekawieniem ogladam wnetrze i zewnetrzne otoczenie.
Montserrat, ktory znajduje sie zaledwie 60 km od Barcelony, polozony jest okolo 1000m n.p.m.Aby sie do niego dostac trzeba wjechac na gore kolejka szynowa lub linowa. Wybralismy oczywiscie linowa.

Kolasztor w chmurach


Z naszego Campingu Vilanova Park mamy do przejechania okolo 70 km. Wyjezdzamy okolo 9, aby przed 11 dotrzec do podnozy klasztornej gory.Niestety nasza nawigacja ma mape z 2011 roku, zatem nieco bladzimy. Sa nowe drogi, ktorych ona "nie widzi". Jedziemy wiec zgodnie z mapa Europy , ktora zawsze mamy w aucie.
Czeka nas mile zaskoczenie,poniewaz parking przed wejsciem do kolejki linowej, jest pusty i darmowy.
Zostawiamy samochod i udajemy sie do kas.Kolejka jest dosyc spora, poniewaz akurat zatrzymal sie pociag z Barcelony.Duzo turystow jednak wybiera ta forme-laczona-przejazd z Barcelony pociagiem plus kolejka. Sa wtedy jakies znizki-nie wiem jakie. Czekajac na nasza kolej zaczepia nas starsze malzenstwo. Okazuje sie, ze sa Polakami, ale mieszkaja w Niemczech od wielu lat.Czas mija na milej pogawedce.Wagoniki sa tylko dwa, dlatego tez dosyc wolno sie przesuwamy do wejscia.
Bilet dla osoby doroslej w obydwie strony kosztuje 10 euro a dla dziecka 5 euro.
Kolejka gorska  zostala uruchomiona w 1930 roku, pokonuje trase 1350 m i osiaga predkosc 5m/s .Fakt , ze przejechalismy na prawde bardzo szybko ten odcinek w okolo 7 minut.W zasadzie bardzo przyjemnie, bez atrakcji typu hustanie, bujanie.Przy samym szczycie wspina sie prawie w pionie.
Klasztor znajduje sie mniej wiecej w 3/4 wysokosci gory Montserrat. Na sam szczyt mozna wjechac kolejka szynowa.



Widoki sa zapierajace dech w piersiach.







Klasztor benedyktynski, ktory sie tutaj znajduje jest najwazniejszym osrodkiem religijnym w Katalonii, natomiast drugim, po Santiago de Compostela w Hiszpanii.
Zostal wybudowany w 976 roku przez Benedyktynow.



Usytuowany jest na zlepiencowych formacjach skalnych.











Znajdziemy tutaj "akcenty" polskie: tablica informacyjna 


oraz  wsrod innych-Klasztor w Czestochowie. Warto wspomniec, ze polscy turysci wlasnie tak okreslaja Montserrat, jako "katalonska Czestochowa".







Obiektem kultu jest tutaj posag Madonny z XII wieku, nazywanej "Czarna Madonna z Monserrat". Katalonczycy nazywaja ja "La Moreneta" czyli "Czarnulka".Jest ona patronka tej czesci Hiszpanii.



Nie stanelismy w kolejce do Madonny, poniewaz byla zbyt dluga a nasze male dzieci czuly sie juz nieco znudzone. Wedlug legendy jezeli dotknie sie kuli, ktora trzyma Madonna  i pomysli zyczenie, ono sie spelni. Musi to byc jednakze zyczenie tylko i wylacznie dotyczace zdrowia.



Miejsce na prawde piekne, ciekawe, magiczne, echh chcialoby sie sie tu jeszcze wrocic.
Niestety nasze male marudy byly juz zmeczone, dlatego kierujemy sie w strone naszej kolejki linowej, aby dotrzec do auta. Spedzilismy tu zaledwie 2 godziny, zdecydowanie za malo.

widok z gory na parking


10 komentarzy:

  1. nie byłam niestety, ale widoki naprawdę zapierają dech w piersiach. piękne miejsce wybraliście sobie na dalszą podróż po Hiszpanii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko na prawde warto bedac w Barceloniewybrac sie w to piekne miejce.

      Usuń
  2. Teraz to dopiero żałuję, że się tam w końcu nie wybrałam... Przez chwilę mieliśmy ambicję aby tam wejść, ale jakoś nie wyszło. Pięknie tam i piękne fotki :-) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj zaluj , zaluj...ale moze natepnym razem Ci ie uda :-).Bedzie motywacja do powrotu :-) w ta czec Europy.

      Usuń
  3. Chwilę mnie nie było a tu taka cudna zmiana szaty graficznej! Zdjęcie z Holandii zachwyca i odbiera mowę : ) Piękna zmiana! : )

    OdpowiedzUsuń
  4. Niedawno też o tym pisałam - że z na codzień do kościoła niekoniecznie mi po drodze, za to w podróżach uwielbiam katedry, małe kościółki, buddyjskie świątynie, prawosławne cerkwie...Przekraczam próg i od razu wszystko jest inaczej...A Montserrat jest piękne i ślicznie umiejscowione.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dokladnie czuje to samo.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Barcelona jest cudna, choc niesamowicie tloczna! Za to korkow nie ma! Fenomen metra, ktorego w wielu miastach zdecydowanie brakuje! A na zwiedzanie tej swiatyni niestety zabraklo nam juz czasu. Ale, kto powiedzial, ze Barcelone tylko raz mozna odwiedzic ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.Będzie mi miło, jeżeli pozostawisz po sobie ślad :).