cfr

niedziela, 24 stycznia 2016

Bamburgh Castle-sierpien 2015

Korzystajac ze slonecznej pogody, wybralismy sie do Bamburgh Castle. Byla to nasza druga wizyta w tym miejscu, ale pierwsza mojego taty, ktory tradycyjnie w wakacje nas odwiedzil.


Zamek Bamburgh polozny jest nad Morzem Polnocnym w hrabstwie Northumberland. Byl siedziba krolow Northumbrii. Wznosi sie okazale nad wioska o tej samej nazwie.


Pierwsza wzmianka o zamku pochodzi z roku 547.


Ze wzgledu na swoje polozenie zamek pelnil wazna role obronna przed szkockimi najazdami.





Widoki rozposcieraja sie z zamkowych murow z jednej strony na morze, z drugiej na boisko (mozemy zagrac w krykieta) i wioske Bamburgh.





Zamek czesciowo mozna zwiedzac.





Aby sie zbytnio nie przemeczac i nie podnosic glowy do gory w celu poogladania sufitu, na srodku komnaty znajduje sie stojak z lusterkami. Bierzemy w lapki i ogladamy odbicie :).








Na terenie zamku znajduje sie rowniez wiatrak-mlyn. Zbudowany prawdopodobie w XVIII wieku sluzyl do mielenia kukurydzy.


Ostatni rzut okiem na Bamburgh Castle. Czyz nie wyglada dostojnie?
W zamku mozna zorganizowac rozne uroczystosci min. wesele.


Ceny biletow nie sa wygorowane jak na angielskie warunki, my za bilet rodzinny zaplacilismy 25 funtow. 

niedziela, 17 stycznia 2016

Rothesay-Isle of Bute/Szkocja-sieprien 2015

Podczas naszego szkockiego weekendu w Wemyss Bay w sierpniu 2015 roku postanowilismy udac sie na wyspe Bute. 
Kiedy bylismy w tym miejscu rok wczesniej, widzielismy odplywajace  GZIES promy, nie wpadlismy jednak na pomysl sprawdzenia dokad one plyna.
Teraz jednak zajrzalam do internetu i dowiedzialam sie, ze odplywaja do Rothesay, stolicy wyspy Bute, znanej jak Wyspa Wezy lub Wyspa Wezow.


Taka niezbyt przyjemna nazwe wyspa zyskala dzieki generalowi Sikorskiemu, ktory przetrzymywal tu w obozie karnym swoich politycznych przeciwnikow.Wlasnie oni nadali jej taka nazwe, a mieszkancom tlumaczono, ze w obozie przetrzymywani sa kryminalisci skazani za finansowe oszustwa i seksulani zboczency.


Promy w obydwie strony wyplywaja co godzine. My wybralismy sie bez samochodu, co uwazam, ze bylo sporym bledem.



 Ograniczylismy sie tylko do spaceru po Rothesay, ktore nie jest atrakcyjnym miasteczkiem. Miasto jest mocno zaniedbane. Budynki popadaja w ruine.






Spacer nadbrzezem wynagrodzil nam zawod jaki nas spotkal w centrum miasteczka.
Widoki sa na prawde niesamowite i moga nacieszyc oczy.



Przy informacji turystycznej polozony jest niewielki ogrod i to on dodaje uroku Rothesay.





W centrum miasteczka znajduje sie zamek, otoczony fosa. W zasadzie sa to ruiny zamku i uznalismy, ze nie ma sensu tracic pieniedzy na wchodzenie do srodka.
 Nie prezentowal sie w rzeczywistosci na tyle atrakcyjnie, abysmy mieli ochote na jego zwiedzanie. Byc moze ogolnie bylismy nastawieni negatywnie, po tym jakie wrazenie na poczatku wywarlo na nas miasto.





Wolnym spacerkiem udalismy sie spowrotem w okolice mini portu.




Z daleka , z promu miejscowosc na tle gor wyglada dosyc atrakcyjnie.



Jezeli kiedykolwiek bedziemy jeszcze w tamtych okolicach , to z cala pewnoscia udamy sie na Bute samochodem. Znajduje sie na wyspie gotycki palac otoczony parkami i ogrodami. My niestety nie mielismy jak do niego dotrzec.

piątek, 15 stycznia 2016

Calton Hill,Edinburgh-sierpien 2015

Kiedyś, gdzieś w sieci zobaczyłam pomnik poświęcony Dugaldowi Stewardowi i od tamtej pory zapragnęlam znaleźć się w Edynburgu, w miejscu Calton Hill. Jadąc do stolicy Szkocji wiedziałam, że będę musiała zobaczyć to miejsce. 


Po wyjściu z ruchliwej części miasta wchodzimy do oazy spokoju. No może nie tak zupełnie, bo ludzi jest sporo, ale tak na prawdę niewiele w porównaniu z Royal Mile.



Miejsce to spełniło moje oczekiwania, było tak jak sobie wymarzyłam. Słonecznie, cieplutko, a widoki na miasto zapierają dech w piersiach!


Narodowy Pomnik Szkocji, zwany rownież "hańba Szkocji" , jest wzorowany na ateńskim Partenonie. Poświęcony został żołnierzom walczącym w wojnach napoleońskich. Budowany był w latach 1823-1826, ze względu na brak funduszy budowa nie została ukończona,


Oryginału nigdy nie widziałam, ale ten i tak zrobił na mnie duże wrażenie. Przypomina nasz lokalny Penshaw Monument .






Spędziliśmy na Calton Hill dłuższa chwilę. Posiedzieliśmy na równo przystrzyżonej trawce. Odpoczęlismy i nabralismy sił na dalszą podróż na nasz camping, położony w okolicach Glasgow.
Jeżeli kiedykolwiek będzie Wam dane byC w Edynburgu, zapamiętajcie sobie to miejsce, musicie tu zajrzeć.