cfr

piątek, 11 listopada 2016

Krzywa Wieża w Pizie-sierpeiń 2016

Czym jestem starsza, tym częściej dochodzę do wniosku, że marzenia trzeba spełniać. Czas ucieka, jesteśmy tutaj tylko na chwilkę. Mam koleżanki, dla których marzeniem jest posiadanie torebki Louisa Vittona za ponad 1000 funtów. Moim marzeniem jest zwiedzać Europę i pokazać ją dzieciom. Przy okazji spełniac turystyczne marzenia dzieci. Tak, wyobraźcie sobie, ze 6-letnia dziewczynka WIE, gdzie chciałaby pojechać :) .




Moja młodsza córka bardzo chciala zobaczyc Leaning Tower, czyli Krzywą Wieże w Pizie.
Czy będąc w Toskanii , można by pominąc taka okazję? Oczywiście, że nie, a uśmiech i radość naszego dziecka utwierdziły nas w przekonaniu, że była to dobra decyzja.


W dzień, w którym odwiedziliśmy Pizę, w okolicach naszego kampingu padał deszcz. Wystarczyło przejechać ponad 100 km, aby słońce paliło nasze ciała w dalszym ciągu. Na całe szczęscie przez 15 minut niebo uraczyło nas deszczem.


Ale o co chodzi tak na prawde z tą Krzywą Wieża i czy ona jest faktycznie krzywa?
Krzywa jest, musicie uwierzyć mi na słowo, aż dziwię się, że w takim odchyleniu od pionu, ona jeszcze stoi i jest udostępniona dla zwiedzających.

 

Krzywa Wieża tak na parwdę jest dzwonnicą przynależacą do katedry. Jej budowę rozpoczęto w 1174 roku i trwała 177 lat. Pomimo, że już w trakcie budowy wieża zaczęła odchylać się od pionu, oddano ja do użytku. Teren Piazza dei Miracoli jest podmokły. Pierwsze próby ratowania budowli podjęto w XIX wieku, jednak przyniosły one odwrotny skutek. 
W 1995 roku wieża chyliła sie ku rychłemu upadkowi. Uratowało ja usunięcie spod odchylającej się do góry części fundamentów aż 76 ton ziemii. W ten sposób odchylenie zmalało z 5 metrów na 4,46 metra.


Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie wykonała sobie tradycyjnego zdjecia, wybrałam jednak opcje trzymania w palcach wieży, a nie jej podtrzymywania.



"Ustawić" do pionu próbowała ją kierowniczka zamieszania, czyli młodsza podróżniczka, dzięki której znaleźliśmy się w Pizie.


Starsza podróżniczka miała nieco więcej siły i podtrzymywała wieżę jednym paluszkiem.




Obeszliśmy sobie dookoła Pole Cudów, bez parcia, że musimy coś w Pizie jeszcze zobaczyć. Pewnie moglibyśmy zobaczyć dużo więcej, ale najzwyczjaniej w świecie , nie chciało nam sie stąd ruszać.










Ostatni rzut oka na baptysterium, katedrę i wieżę. 
Korzystając z lekkiego ochłodzenia postanowiliśmy jeszcze pojechać do Marina di Pisa.


Uwielbiam morza. Moim marzeniem jest kiedyś zamieszkać niedaleko plaży.
To mój pierwszy raz nad Morzem Liguryjskim.


A to już dziadziuś kamperowiec ze swoimi wnuczkami podróżnikami.




Dzięki mojej córeczce, moja kolekcja naparstków wzbogaciła się o 2 okazy: ręcznie malowany i drugi, ze sztucznej żywicy.


15 komentarzy:

  1. Gostei muito das fotografias de Piza bem como os dedais são muito bonitos.
    Um abraço e bom fim-de-semana.
    Andarilhar

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniała wycieczka, piękne zdjęcia.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniałe zdjęcia!!! Piękne naparstki:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. No ja myślę tak samo moja droga nie ma to
    co człowiek przeżyje i zobaczy i fajnie , że
    spełniasz dzieci marzenia . Jesteś super mamą <3
    A wycieczka cudna , krzywa wieża super jak i naparstki :) cmok :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Fantastic tower!
    So beautiful thimbles!
    Kiss

    OdpowiedzUsuń
  6. How a beautiful trip :)
    and thimbles also.
    Have nice Saturday.
    Kiss.

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne miejsce, piękne zdjęcia!
    I piękne naparstki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kocham Toskanię, odwiedziłam ją pięć razy. W Pizie byliśmy podczas pierwszego pobytu w Toskanii, nie odpuściłabym tego na pewno. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Powiem Ci, że bardzo chciałabym zobaczyć Krzywą Wieżę i wierzę Ci, że Twoja córka też może chcieć ją zobaczyć. Nawet jeśli ma 6 lat! Bo mama zaszczepiła w niej zamiłowanie do podróżowania! I to jest wspaniałe! Mam nadzieję, że ja mojej córeczce też 'sprzedam' bakcyla ;)
    Pozdrawiam Cie Martuś serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bonito reportaje de fotos, y hermosos dedales.
    Besos

    OdpowiedzUsuń
  11. Byłam w okolicy, ale niestety na Pizę zabrakło mi czasu. Włochy są niesamowite. Ładne nabytki do kolekcji naparstków:)

    OdpowiedzUsuń
  12. W mojej tabeli wartości nawet najbardziej wypasiona torebka(lub buty ;)) przegrałaby z wycieczką do Pizy. Martuś, tak trzymaj!

    OdpowiedzUsuń
  13. Martuś, pisalam komentarz, ale chyba go wsysło...:( Piękna ta Piza, chętnie bym zobaczyła tę Krzywą Wieże słynną ;) Córeczka też kupuje Ci naparstki? ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękna wyprawa! Ani trochę się nie dziwię, że wolisz to od torebki ;) no i naparstki przyjechały! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.Będzie mi miło, jeżeli pozostawisz po sobie ślad :).