cfr

poniedziałek, 21 listopada 2016

Siena-wrzesień 2016

Siena była naszą ostatnią, toskańska wycieczką. Troszkę żałuję, że zostawiliśmy ją na sam koniec. Wywarła na mnie i na moim mężu duże wrażenie.  
Siena nie pyszni się tak jak stolica Toskanii. Pozostaje w jej cieniu, co wydaje mi sie zupełnie nie na miejscu. Jak na mój gust jest dużo bardziej przyjemnym miastem.
Może brakuje mi zachwytu nad Florencją, bo trafiliśmy tam w sam upał, a może dlatego, ze nie lubie aż tylu ludzi w jednym miejscu i tym samym czasie ?




Do Sieny pojechaliśmy 1 września, na 2 dni przed wyjazdem z Włoch. Nie mieliśmy już zatem czasu, aby do niej wrócić. Naszą wycieczkę rozpoczęlismy późnym popołudniem, kiedy słońce nie grzało juz tak mocno i pozowliło nam na rozkoszowanie się tym miejscem.


Auto zaparkowaliśmy "gdzieś", na małym parkingu i kierowani intuicja ruszyliśmy w wydawało nam sie słusznym kierunku.
Nasze przeczucie nas nie myliło.


Po około 20 minutch dotarliśmy do pierwszego celu. Mijaliśmy po drodze oczywiście inne budowle, ale szczerze, nie wiem nawet co to było.






Naszym głównym celem na to popołudnie było całkowite zresetowanie się, bez pośpiechu, bez napinki, ze musimy zobaczyć wszystkie atrakcje w mieście. Ci, którzy podróżują z dziećmi, zapewne wiedzą, co mam na myśli. 
Docieramy w końcu do miejsca, które widziałam "gdzieś" w internecie i wywarło na mnie duże wrażenie.. Jest to Piazza del Campo.
Mijamy go jednak i idziemy dalej. 


                               Zaraz niedaleko placu znajduje się Katedra Santa Maria Assunta.






Obchodzimy Katedre, do środka decyduje się wejść jedynie mój tato (jeżeli macie ochotę sprawdzić , co tam zobaczył zapraszam TU ).  




My kierujemy się w stronę Piazza del Campo. 


Sieneńczycy są przekonani, że nie ma na świecie drugiego, równie pięknego placu. Mogę się z nimi zgodzić, aczkolwiek znowu, aż tak dużo placów miejskich w swoim życiu nie widziałam ;). 


Z całą pewnościa nigdzie indziej, nie widziłam tylu ludzi siedzących sobie tak po prostu na kostce brukowej. Najczęsciej takie widoki można spotkać w parkach, na zielonej trawce odpoczywają sobie turyści. W Sienie odpoczywają na kostce.


Kształt Piazza del Campo przypomina muszlę, lub jak wolą inni  widzieć rozpostartą szatę Madonny. Tą niezwykłą formę nadano mu ze względów praktycznych. Otóż główny plac miasta miał być w samym jego centrum. Grunt w tym miejscu był spadzisty, zatem architekci musieli znaleźć oryginalne rozwiązanie. Forma muszli okazała się trafiona. Dwa razy do roku, w okresie letnim, odbywają się na placu wyścigi konne, w których biorą udział reprezentacje dzielnic Sieny.


Na głównym placu mista nie mogło oczywiście zabraknąć ratusza. Palazzo Publico zaczęto budować w 1297 roku, ale obecny kształt nadano mu dopiero w XVII wieku.
Wygląd miasta miał zawsze dla sieneńczyków duże znaczenie. Już w średniowieczu powołano specjalnych urzędników, którzy mieli dopilnować harmonii w mieście. Dlatego też okna wszystkich domów przy Plazza del Campo musiały pasować wyglądem i rozmiarem do okien ratusza.
W późniejszch wiekach oczywiście nie stosowano już tak rygorystycznych zasad.


W kamienicach wokół placu znajduje się mnóstwo restauracji, barów oraz sklepów z pamiątkami, lub lokalnym jedzeniem.




Na placu znajduje sie Fonte Gaia, która akurat podczas naszego pobytu, nie działała.
Nazwa fontanny oznacza "źródło radości" . Mieszkańcy, którzy zmagali się z ogromnymi problemami z bieżącą woda w mieście, w taki sposób uczcili ukończenie budowy publicznego wodociągu. 



Nasz czas w Sienie dobiega końca. Kierujemy sie do naszego auta. Powoli zaczyna się ściemniać. W końcu zaczął się wrzesień.



Nie byłabym sobą, gdybym nie wstąpiła do sklepików z pamiątkami. Ze Sieny przywiozłam sobie takie oto okazy:



35 komentarzy:

  1. Magnificas e belas fotografias deste país fantástico e cheio de arte que é a Itália, gostei bastante dos dedais.
    Um abraço e boa semana.
    Andarilhar

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowna relacja i piękne naparstki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Naparstki są wspaniałe, szczególnie ten w środku. Ładna ta Siena i taka spokojna w porównaniu do Florencji. Chciałabym ją kiedyś odwiedzić.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Siena jest według mnie spokojniejszym miejscem. Pozdrawiam

      Usuń
  4. Hermoso reportaje de fotos y bellos dedales
    Besos

    OdpowiedzUsuń
  5. My husband has been in Siena and he liked very much.
    The thimbles are very beautiful.
    Kiss

    OdpowiedzUsuń
  6. Trochę, jak w Chorwacji...:)
    Naparstki wyjątkowe! Piękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Choracji nie byłam, więc trudno mi porównać. Dziękuję Marysiu. Pozdrowienia.

      Usuń
  7. Beautiful trip!! Fantastic photographs and travel information.
    And finally the beautiful thimbles.
    Kisses

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetna wycieczka w Twoim towarzystwie :)Super naparstki.

    OdpowiedzUsuń
  9. O widzę, że na chwilkę udało Ci się ujarzmić dzieciaczki i grzecznie siedzą na schodach:)
    Bardzo podoba mi się fontanna z rzeźbionymi postaciami.
    Śliczne zdjęcia zrobiłaś, zarówno w Sienie jak i w Pizie. To chyba również kwestia światła, że zdjęcia tak fajnie tam wychodzą.
    Pozdrawiam i czekam na jeszcze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe z tym ujarzmianiem bywa cięzko, wiesz jak to dzieci...wejdą w każdą dziurkę. Ale może to i dobrze, że są ciekawe świata...Pozdrowienia

      Usuń
  10. Toskania jest przepiękna:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękna podróż , piękne będziesz mieć wspomnienia a
    naparstki będą Ci o tym przypominać - cudownie ;)
    Naparstki bardzo fajne kupiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojjj tak i niezliczona ilośc zdjęć :)

      Usuń
  12. So beautiful places and thimbles.
    Kisses

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo fajna relacja i zdjęcia! Ładnie złapany Piazza del Campo.
    Dzięki! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękne widoki :** Może i ja kiedyś tam pojadę ?:**

    OdpowiedzUsuń
  15. Nas Toskania bardzo rozczarowała. Florencja już totalnie.. Może kiedyś uda nam się wpaść do Sieny, bo to już drugi blog, na którym czytamy, że warto :) Moze zmieni nasze zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ach Włochy, rwie się serce i ciągnie dusza...Wcale się nie dziwię, że Siena taka tłoczna bo piękne miejsca przyciągają jak magnes. Też mogłabym znaleźć sobie miejscówkę na tej brukowej kostce i siedzieć, nie robić nic i tylko cieszyć się chwilą i upajać atmosferą. I to nic, że tłok...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siena w porównaniu z Florencja nie była aż tak bardzo zatłoczona :). Buziaki

      Usuń
  17. So lovely place and thimbles.
    Have a nice weekend.

    OdpowiedzUsuń
  18. Toskania to dla mnie taka wisienka na torcie i wciąż nie mam śmiałości po nią sięgnąć. Jak juz pojadę to obawiam się, że przepadnę.

    OdpowiedzUsuń
  19. A mnie urzekają te brytyjskie klimaty... Przepięknie i ta zieleń... Cudnie!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.Będzie mi miło, jeżeli pozostawisz po sobie ślad :).