cfr

wtorek, 28 marca 2017

Hardwick Park

Wiosna dotarła w końcu do Anglii. Wydaje mi się jednak, że była tylko przejazdem. Ostatnie trzy dni były naprawdę ciepłe i słoneczne. Dziś jednak nastała szarość i 5 stopni Celsjusza brrryyy. Moje oczy jeżeli tylko zobaczą promienie słoneczne wysyłają sygnał do mózgu, który włącza opcję "noszenia", czyli mówiąc prostym językiem, trzeba gdzieś pojechać. Niestety dłuższe wyjazdy w tym momencie nie wchodzą w grę, ponieważ w kwietniu czeka na nas już wyjazd do Walii. Dlatego najzwyczajniej w świecie oszczędzamy kasę na zbliżający się urlop. Jeżeli nie możemy pozwolić sobie na dalszy wyjazd to trzeba się cieszyć z tego , co jest tuż obok. 
Zazwyczaj w takich sytuacjach pomaga mi Facebook i grupa do, której się już dawno temu zapisałam. Grupa o nazwie I love Durham , na której znajduję mnóstwo inspiracji do odwiedzenia ciekawych miejsc w hrabstwie, w którym mieszkamy.
W niedzielę padło na Hardwick Park, w którym była już Młodsza Podróżniczka na szkolnej wycieczce.


piątek, 24 marca 2017

Tynemouth Market

Jesteście podróżnikami, którzy lubią dobre jedzenie? Ten wpis będzie dla Was. 
My wprawdzie nie jesteśmy tego typu ludźmi, którzy muszą wszystko, wszędzie spróbować. Dla przykładu, typowe angielskie śniadanie miałam okazję spróbować dopiero w zeszłym roku, chociaż mieszkam już tu kilka lat. 
Anię poznałam ponad rok temu, dzięki internetowi. Dosyć długo korespondowałysmy ze sobą na Facebooku, aż w końcu doszło do spotkania w świecie realnym. Okazło się, że mieszkamy w miarę blisko siebie. 
Ania wraz ze swoim Piotrem prowadzą street bar z ormiańskim jedzeniem. 
Swój lokal mają usytuowany w świetnym miejscu. 
Nigdy wcześniej tu nie trafiliśmy, chociaż w Tynemouth bywaliśmy wielokrotnie.
Weekendowy market odbywa się na stacji metra. Jeżeli macie ochotę odwiedzić stronę rynku zapraszam TU . My akurat trafiliśmy w niedzielę, kiedy miał miejsce remont torów, więc pociągi akurat tędy nie przejeżdżały  


niedziela, 19 marca 2017

Norcenni Girasole Club-Włochy

Dziś chciałabym na chwilkę powrócić do poprzednich wakacji i naszego pobytu na kempingu Norcenni Girasole Club w Toskanii. Jesteśmy na etapie planowania tegorocznego urlopu i wyboru miejsca naszego pobytu. Jak zwykle w naszym przypadku będzie to kemping, tym razem jednak zdecydujemy się na wyjazd z inną firmą i zarezerwujemy raczej namiot, nie mobile home. Inna również będzie destynacja. 


niedziela, 12 marca 2017

Fire&Ice in Durham

Lubicie zimę? Ja nie znoszę, nie znoszę angielskiej zimy za jej... "jesienność". Czuję, że popadam w podróżniczą depresję, z której budzę się dopiero koło marca. Jest szaro, mgliście, nie mam siły wstać rano z łózka i gdyby nie obowiązki, to pewnie bym nie wstawała. Przychodzą weekendy, podczas których również średnio chce nam się z domu wychodzić, bo zimno, bo deszcz. Jeszcze, gdyby spadł śnieg to chociaż byłoby widniej i można by pójść na sanki. 
Podczas jednego z takich weekendów, z którym nie wiadomo co zrobić, wybralismy się do Durham. Facebook powiedział mi, że w dniach 24 i 24 lutego odbywać się będzie wystawa :" Ogień i lód". Facebook był tak miły, że udostępnił mapkę, w których miejscach będziemy mogli odnaleźć lodowe figury.



czwartek, 2 marca 2017

Seaham-grudzień 2016

Ostatnio męczyłam Was dosyć długimi, jak na mnie wpisami oraz szarymi, ponurymi zdjęciami z Newcastle upon Tyne. Dziś powspominam troszkę mój przedostatni pobyt nad morzem. Pod koniec 2016 roku odwiedziliśmy Seaham i to  już po raz trzeci odkąd mieszkamy w Anglii. Skłoniło nas do tego to, że podczas Świąt tradycyjnie już był u nas  mój tato i chcieliśmy po prostu wyjść z domu i ruszyć przed siebie. Pierwszy raz bylismy tu w 2011 roku, drugi w 2015 .
Wykorzystaliśmy w miarę sprzyjającą pogodę i pojechaliśmy "łapać" słońce w jeden z grudniowych dni.